Klient nasz Pan? Nie w moim salonie!

klient nasz pan

Klient nasz Pan? Dla mnie bzdura

 

Kto to wymyślił? Sam wybieraj klientów, którzy mają przychodzić do Twojego salonu. Po pewnym czasie zrób selekcje i odrzuć tych wkurwiających. Po co Ci oni? Wkurwiają Cię, wkurwiają innych klientów, tracisz swoją energię, humor, poczucie własnych umiejętności, rozumiesz?

Przyjdzie Ci taka ze zdjęciem modelki i powie, że tak chce. No tak, ok, tylko z siana na głowie nie zrobi się super fryzury. Bo nie wie, że ze zdrowymi zadbanymi włosami można zrobić dużo więcej, że inaczej się układają, a z siana to ewentualnie jakieś gniazdko możesz jej ukręcić, np. jeśli ma chomika w domu, to chomik będzie zachwycony.

No z gówna bata nie ukręcisz, nie ma szans. Nie zrozumie i powie, że słaba fryzjerka, że nic nie potrafi, że kiepskie kosmetyki (choć nigdy żadnego nie kupiła, ale ocenia).

Co ma powiedzieć kolejna klientka w poczekalni, która przyszła pierwszy raz? Jak Ciebie oceni?

Na początku trudno wybrzydzać i bierzesz wszystko jak leci

To normalne. Każdy kiedyś zaczynał i nie zawsze z bazą klientów. To naturalne, że jeśli nie masz tylu klientów, żeby non stop była praca, to będzie obawa o to, że jak będziesz wybierać to nadal dni nie będą zapełnione. Ta obawa siedzi w Twojej głowie. Jeśli tylko jest u Ciebie jakość, chęć do pracy i determinacja, to tylko czas dzieli Cię od zapełnienia kalendarza.

Poza tym, nie popełniaj tego błędu i nie wydawaj wszystkiego na salon. Musisz mieć jeszcze finansową poduszkę na te pierwsze miesiące. Na szczęście pozyskiwanie klientów to w obecnych czasach nie taka trudna sztuka. Mamy olbrzymi wybór narzędzi i swoją kreatywność. Kwestia opanowania kilku rzeczy i klienci zaczną się pojawiać.

Jak skutecznie pozyskiwać klientów, a potem ich odpowiednio obsłużyć, by zostali lojalnymi uczę w moim kursie, który już jest w sprzedaży: https://lepszysalon.pl/

Co do wyboru klientów, to z czasem przychodzą efekty. Budowanie takiej super bazy klientów trwa, nawet często latami. Natomiast praca z fajnymi ludźmi, na których możesz liczyć, da Ci inny wymiar komfortu pracy. Co jest lepsze? 50 stałych klientów czy 100 takich, z których może 50% przyjdzie, a wśród nich będą tacy, co będą odwoływać wizyty, przekładać, albo co jest najpiękniejszym podziękowaniem Ci za pracę, wyrazem szacunku do Twojej pracy i Twojej osoby, umówią się i nawet nie zadzwonią, że nie przyjdą. Bo po co? Znamy to?

Nie daj się zmusić do zasad klientów, tym bardziej tych, z którymi nie chcesz pracować. To Twój salon, to Ty jesteś gospodarzem, to Ty zapraszasz do siebie swoich gości. Czy zostawiasz otwarty dom i każdy może do niego wejść? Wejdzie, zobaczy, coś zje, nabrudzi, nie podziękuje, potem powie, że niedobre, nie pozmywa, nie posprząta, wyjdzie i cześć. Nie czujesz się wydymany? Dalej chcesz, żeby każdy mógł skorzystać?

Masz problem z odmawianiem? Nie wiesz jak odmówić klientowi nie łamiąc prawa? Przeczytaj artykuł: Odmowa wykonania usługi przez fryzjera. Co na to Kodeks Wykroczeń.

Tak samo ma się rzecz z reklamą. Kieruj reklamę tylko do tych, których chcesz przyjmować. Najpierw nakreśl sobie profil idealnego klienta, kto to ma być, ile ma mieć lat, jakie możecie mieć wspólne tematy. Jaki ma być ten Twój idealny klient. Na temat idealnego klienta pisałem już, możesz znaleźć artykuł tu: Idealny klient salonu fryzjerskiego, czyli kto?

Nie chcesz strzyc mężczyzn, to nie pisz na banerze czy reklamie, że to salon damsko-męski. Nie chcesz robić trwałych, to nie pisz, że oferujesz pełen zakres usług. Nie trać czasu i energii na to, czego nie chcesz w życiu robić. Otocz się przyjaznymi klientami, pokaż im swoje zasady.

Trudne? Wiesz dlaczego? Bo musisz opuścić swoją strefę komfortu, musisz zaryzykować, a to jest nowe i nieznane.  Ponadto obawiasz się efektu. Chciałbyś przeskoczyć ten etap i być już dalej. Nie da się. Trzeba się tego nauczyć. Nie jest to wcale takie trudne, trzeba jednak zrobić ten pierwszy krok, żeby zobaczyć co jest dalej.

Taki jest mój punkt widzenia. Ja tak działam. Klient, który u mnie dwa razy nie przyszedł, trafia na czarną listę. System do rezerwacji nie pozwoli mu się umówić. Skoro on nie szanuje moich pracowników, ich czasu i naszych pieniędzy, to nasz salon nie jest miejscem dla niego. Niech szuka sobie bardziej wyrozumiałych usługodawców. Jest telefon, można zadzwonić, przeprosić, zrobić to na długo przed usługą, tak żeby ktoś inny mógł w to miejsce dokonać rezerwacji. Po prostu nie tolerujemy takich zachowań. Niech się obraża, niech hejtuje nas w internecie. Nic to nie zmieni, my nadal będziemy mieli swoje zasady i szanowali swój czas i pracę.

To, co piszę, jest moją subiektywną opinią. Nie zmuszam Cię do niczego, nie chcę, żebyś postępował/a wbrew sobie. Przemyśl co jest dla Ciebie lepsze, popatrz w przyszłość i proszę Cię-myśl szerzej.

Jeśli potrzebujesz pomocy przy swoim salonie, to wiesz gdzie mnie znaleźć. Jeśli uważasz, że brakuje Ci pewnych umiejętności przy prowadzeniu salonu, to mam dla Ciebie bardzo dobrą wiadomość. Rusza mój nowatorski kurs dla fryzjerów i właścicieli salonów, gdzie uczę niemal wszystkiego co Ci jest potrzebne by sprawnie funkcjonować, rozwijać salon i dalej się rozwijać.

Zapoznaj się z ofertą, która dla Ciebie przygotowałem:

https://lepszysalon.pl/

 

To od kiedy zaczynamy przebierać w klientach? 😉

 

Marcin

 


Koniecznie polub fanpage bloga – https://www.facebook.com/MartinStonePL

Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, istnieje grupa na FBLepszy salon — wsparcie dla fryzjerów.

Dołącz do niej. Znajdziesz tam mnóstwo przydatnych informacji na temat funkcjonowania salonu.

Jeśli podoba Ci się powyższy artykuł, pokaż to, klikając na Lubię to”. Możesz też udostępnić wpis na swoim Facebooku, poniżej jest przycisk do tego. Dzięki temu będę mógł dotrzeć z moim przekazem do większej ilości osób. Z góry dziękuje wszystkim klikającym.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Related Post